Ks. Piotr Wawrzyniak

Ks. Piotr Wawrzyniak

Jest lato — rok 1872. Do małego miasteczka Śrem przybywa młody wikariusz, ks. Piotr Wawrzyniak. Wysoki wzrostem, o szerokiej twarzy i grubych rysach, na których maluje się uduchowienie. Cała jego postawa wyraża wewnętrzny spokój i zrównoważenie. Znalazł się w Śremie wśród chłopów i nielicznej grupy drobnego mieszczaństwa. Widzi ich biedę i niezaradność. Dowiedział się, że wśród nich prawie zupełnie przestało działać Towarzystwo Rzemieślnicze i Kasa Oszczędności — instytucje tak zasłużone dla rozwoju gospodarczego w czasach rozbiorów. W tej sytuacji natychmiast zorientował się, jakie go czeka zadanie. W wirze pracy kapłańskiej i o tym pamiętał, aby również tej biedzie zaradzić. Minął rok. Ks. Piotra wybrano prezesem Stowarzyszenia Rzemieślniczego. Zabrał się z całą energią do pracy. Zorganizował pogadanki ze wszystkich dziedzin życia społecznego, z zagadnień ekonomicznych, z historii. Założył szkołę wieczorową dla rzemieślników. Uczył w niej sam, dzieląc się swoimi wiadomościami. Wśród tamtejszej ludności zapisał się jako ksiądz, który uczył zawsze i wszędzie, uczył innych, a także wciąż uczył siebie. Innych uczył tego, co sam umiał tak wspaniale czynić : wiązać pracę na ziemi z pracą dla nieba.

Jego szczególne zasługi w stosunku do społeczności skupiły się wokół rozwoju „Spółek Gospodarczych i Zarobkowych”. Wymagał od ludzi, aby do dobrobytu dochodzili uczciwą drogą. Przypominał im stale Boże przykazanie : „Nie kradnij”. Uczył oszczędności i gospodarności. Przypominał Polakom w tych ciężkich czasach, że majątek w ten sposób zdobyty powinien służyć nie tylko jednemu człowiekowi, ale i całej społeczności. Przypominał o ofiarności na cele narodowe. Zawsze jednak własnym życiem dawał przykład, jak swoją własnością można służyć innym, a nie tylko sobie. Ludzi, którzy z nim współpracowali, wciąż uczył, że we wspólnym działaniu dla dobra bliźnich konieczna jest punktualność, sumienność i słowność, których tak często nam brakuje. Początkowo nie znajdował zrozumienia. Co więcej, jego wymagania wywoływały wśród ludzi wiele niezadowolenia, a nawet rozgoryczenie. Dopiero po kilku latach wytrwałej pracy społeczno-wychowawczej powoli zmienił się stosunek do niego. Przyczyniły się do tego rezultaty jego wysiłków, które każdy mógł zobaczyć. Podniosła się bowiem stopa życiowa ludności. W ówczesnej sytuacji spółdzielczość była jednym z najlepszych środków, aby uzdrowić sytuację gospodarczą i nadrobić zaniedbania.

Działalność księdza Wawrzyniaka przypadła na trudny okres historii narodu polskiego. Zaborczy rząd pruski za wszelką cenę chciał zniszczyć odrębność narodową, nasz język i obyczaje. Ks. Wawrzyniak właśnie tych wartości bronił z największym uporem, bo zdawał sobie sprawę, że od przywiązania do polskiego języka i kultury zależy odporność na zakusy wrogów Ojczyzny. W pracy społecznej miał dar zdobywania innych dla swoich poglądów. Dokonywał tego w sposób bardzo delikatny. Nie narzucał nikomu swojego zdania. Chciał tylko, aby wszyscy włączyli się w pracę dla dobra Ojczyzny, która była w niewoli. Chciał, aby przez to „czynili sobie ziemię poddaną”, jak im Bóg nakazał.

Nagła śmierć ks. Piotra w 1910 r. nie położyła kresu rozwojowi spółdzielczości. Jego dzieło podjęli następcy, których uprzednio do tego przygotowywał.

Dlaczego ks. Wawrzyniak tak wiele potrafił zdziałać w swoim życiu ? Na to pytanie można tak odpowiedzieć :

…..Bo posiadał niezwykłą ruchliwość, dynamikę organizacyjną i wręcz niespożyte przez długie lata siły fizyczne. Działał w nim jakby jakiś motor wewnętrzny, nieustannie rodzący bogactwo pomysłów i umiejętność ich urzeczywistniania możliwie prostymi środkami”.

Tym motorem był Pan Bóg, któremu zawsze chciał wiernie służyć. Dla Niego poświęcił swe życie. Umiał Go dojrzeć i służyć Mu w swoich bliźnich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *